„Pozwolę ci odejść. Jeśli zostaniesz.”

Z „Zostań, jeśli kochasz” po raz pierwszy spotkałam się kilka lat temu. Doskonale pamiętam, jak wielkie wrażenie wywarła na mnie ta książka i również sama autorka, dlatego też kilka innych jej utworów zajmuje dumne miejsce w mojej prywatnej biblioteczce. Jednak, ponieważ upłynęło już trochę czasu, postanowiłam sięgnąć po ową historię jeszcze raz – aby sprawdzić, czy wciąż wywołuje u mnie takie emocje. A może coś przeoczyłam? Niewątpliwe, że zrozumiem ją też nieco inaczej, będąc starsza. I, oczywiście, Gayle Forman mnie nie zawiodła. Zawsze borykam się z rozpoczęciem opinii na temat czegokolwiek, ponieważ za każdym razem milion myśli przepełnia moją głowę i przez to mam w niej tak wielki mętlik. W książkach uwielbiam właśnie to, że niezależnie od tego, w jakim etapie naszego życia po nie sięgamy, nasza perspektywa się zmienia. To ciekawy sposób na zaobserwowanie tego, jak stopniowo kształtuje się nasz charakter, pogląd na niektóre sprawy ulega przeistoczeniu.

Jeśli chodzi o mnie, „Zostań, jeśli kochasz” jest świetnym tego przykładem. To piękna, ale trudna historia, wymagająca mnóstwa zrozumienia. Dotyczy szczęścia, cierpienia, uśmiechu, łez, śmierci, ale przede wszystkim – życia. Życia każdego z nas, ponieważ wszyscy ludzie doświadczają tych emocji, wszyscy mają jakieś lepsze i gorsze wspomnienia, prawda? Wszyscy stawiamy czoła walce, jaką jest właśnie życie. Czy warto jest dalej brnąć przed siebie i starać się, gdy nie pozostało już nic więcej? A może to nam po prostu wydaje się, że straciliśmy cały nasz dobytek, będąc ślepym na otaczający nas świat. Nie wiem, naprawdę nie wiem, co zrobiłabym, stawiając się w sytuacji Mii. Kto wie, być może okazałabym się zbyt słaba na to, co czekałoby mnie po obudzeniu – czyli stopniowe odbudowywanie swoje własnego, małego świata. Niestety, niektórych rzeczy nie dałoby się odtworzyć, nawet, gdybym pragnęła tego z całych sił. Ujął mnie też sposób kreowania postaci przez autorkę – nie są w żadnym wypadku szablonowe, szara myszka wbrew pozorom ma charakter, a porywczy rockman to godny zaufania i lojalny chłopak. Styl pisania pani Forman jest taki lekki, że pomimo trudnej tematyki, książka zapewnia nam mnóstwo emocji na – niestety – jeden wieczór. Potrafi tak bardzo pochłonąć, że niczym wybitnym jest przeczytać ją w jeden wieczór. Tak, uwielbiam, uwielbiam to, przed jakimi dylematami i rozmyśleniami stawia mnie ta książka. Ukazuje ulotność minionych chwil i boleśnie uświadamia, że wspomnienia nigdy nie wracają, dlatego trzeba je dobrze zachować. „Czasem człowiek dokonuje w życiu wyboru, a czasem to wybór stwarza człowieka.”


Zaloguj

Zaloguj się

Nazwa *
Hasło *
Zapamiętaj mnie
wrzesień 2018
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Dzwonki

1. 08:15 - 09:00
2. 09:10 - 09:55
3. 10:05 - 10:50
4. 11:00 - 11:45
5. 12:00 - 12:45
6. 13:00 - 13:45
7. 13:50 - 14:35
8. 14:40 - 15:25

Nasze certyfikaty